Amarantus – co to jest i jak można go wykorzystać?

Wszyscy dobrze wiemy jak zdrowe i wartościowe są zboża i produkty bazujące na nich. Są pełne drogocennych składników odżywczych i łatwo je przemycić do naszej diety. Ostatnio coraz popularniejszy staje się amarantus, inaczej znany jako szarłat, który ze względu na swoje liczne zdrowotne właściwości zasługuje na większą uwagę i powinien być doceniony przez każdego z nas. Czym jest amarantus? Skąd pochodzi? Dlaczego warto go spożywać? Jak włączyć go do swojej codziennej diety?

Amarantus – czym jest i skąd pochodzi?

Dla wielu z nas nazwa ta brzmi dość enigmatycznie i nie ma w tym nic dziwnego. W Ameryce Północnej znany jest od ponad 4 tysięcy lat i był często spożywany przez Majów. Do Europy trafił po wyprawie Kolumba, jednak przez wiele lat nikt nie zwracał na niego szczególnej uwagi. Dopiero w XXI zaczęto doceniać amarantus i jego liczne właściwości zdrowotne, dlatego nie jest aż tak dobrze znany. Według klasyfikacji botanicznej amarantus zalicza się do tzw. pseudozbóż. Występuje kilkadziesiąt odmian amarantusa. Częścią jadalną są jego nasiona, które są jasnobrązowe i wielkością przypominają nieco mak.

Dlaczego warto jeść amarantus?

Amarantus może wyglądać dość niepozornie, ale skrywa w sobie wielką moc. Jego nasiona są źródłem łatwo przyswajalnego białka, a do tego nie zawiera glutenu, więc śmiało mogą po niego sięgać osoby, które z powodów nietolerancji nie mogą spożywać tego składnika lub zwyczajnie go unikają. Dzięki niskiemu indeksowi glikemicznemu jest także sprzymierzeńcem cukrzyków. Amarantus jest także dobrym źródłem witamin z grupy B, magnezu, żelaza oraz wapnia. Sprawdzi się także w przypadku diety redukcyjnej, ponieważ jest produktem niskokalorycznym. W 100 g produktu znajdziemy:

  • 371 kcal
  • 14 g białka
  • 7 g tłuszczu
  • 65 g węglowodanów
  • 7 g błonnika.

Amarantus – zastosowanie

Amarantus można wykorzystywać w kuchni na liczne sposoby. Można go śmiało używać zarówno w daniach wytrawnych, jak i słodkich. Sprawdzi się jako dodatek do sosów, kanapek, sałatek, jogurtów, owsianek, ale także do zup czy kotletów.